Styczeń to moment podsumowań, ale także czas na wyciąganie wniosków, które będą miały realny wpływ na decyzje biznesowe w kolejnych miesiącach. Rok 2025 zapisał się w historii cyberbezpieczeństwa jako okres wyjątkowo intensywny. Skala ataków, ich wyrafinowanie oraz konsekwencje finansowe dla firm pokazują jednoznacznie, że bezpieczeństwo cyfrowe przestało być domeną wyłącznie działów IT. Dziś jest to temat zarządczy, strategiczny i bezpośrednio powiązany z ciągłością działania przedsiębiorstw.
Firmy w całej Europie mierzyły się z falą ataków ransomware, przejęciami kont uprzywilejowanych, wyciekami danych z chmury oraz oszustwami opartymi na sztucznej inteligencji. Wiele z tych incydentów zakończyło się przestojami operacyjnymi, karami regulatorów oraz utratą zaufania klientów. Rok 2026 rozpoczyna się w rzeczywistości, w której pytanie nie dotyczy już tego, czy firma zostanie zaatakowana, lecz kiedy to nastąpi i czy organizacja będzie na to przygotowana.
Nowa generacja cyberzagrożeń
Ransomware jeszcze kilka lat temu było masowym narzędziem ataku, skierowanym do tysięcy przypadkowych ofiar. W 2025 roku jego charakter zmienił się zasadniczo. Dzisiejsze grupy przestępcze działają jak wyspecjalizowane zespoły analityczne. Przed atakiem prowadzą rozpoznanie, analizują infrastrukturę IT, identyfikują kluczowe systemy i osoby decyzyjne. Następnie przeprowadzają precyzyjne uderzenie. Celem nie jest już wyłącznie zaszyfrowanie danych. Coraz częściej dane są wcześniej kradzione, a następnie wykorzystywane jako narzędzie szantażu. Presja reputacyjna bywa skuteczniejsza niż techniczne zablokowanie systemów. Równolegle dynamicznie rozwinęły się ataki phishingowe wspierane przez sztuczną inteligencję. Wiadomości generowane przez modele językowe są spójne stylistycznie, pozbawione błędów i dopasowane do kontekstu branżowego. Coraz częściej wykorzystywane są także deepfake głosu i obrazu, które pozwalają podszywać się pod kadrę zarządzającą podczas rozmów telefonicznych lub wideokonferencji.
Chmura obliczeniowa również stała się jednym z głównych wektorów ataku. Wbrew obiegowym opiniom nie wynikają one z podatności samych platform, lecz z błędów konfiguracyjnych po stronie klientów. Publicznie dostępne zasoby, brak uwierzytelniania wieloskładnikowego oraz niewłaściwe zarządzanie tożsamością otwierają drogę do przejęcia danych firmowych.
Lekcje, których firmy nie mogą już ignorować
Analiza największych incydentów z 2025 roku pokazuje powtarzające się schematy błędów. W wielu organizacjach nadal brakuje segmentacji sieci, co umożliwia atakującym swobodne poruszanie się pomiędzy systemami po przełamaniu jednej bariery. Często nie istnieje też spójna polityka zarządzania dostępem uprzywilejowanym.
Kolejnym problemem pozostaje złudne poczucie bezpieczeństwa wynikające z posiadania kopii zapasowych. Backup, który nie jest testowany, nie jest odizolowany i nie jest odporny na modyfikację, nie stanowi realnej ochrony przed ransomware. W wielu firmach nie istnieje formalny plan reakcji na incydent. W momencie ataku działania są chaotyczne, decyzje podejmowane pod presją czasu, a komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna prowadzona bez przygotowanych scenariuszy. Niepokojącym zjawiskiem pozostaje także brak właściciela bezpieczeństwa w strukturze organizacyjnej. Gdy odpowiedzialność jest rozproszona pomiędzy IT, zarząd i zewnętrznych dostawców, w praktyce nie odpowiada za nią nikt.
Jak powinna wyglądać strategia cyberbezpieczeństwa w 2026 roku
Nowoczesne podejście do bezpieczeństwa opiera się dziś na modelu Zero Trust. Oznacza to brak domyślnego zaufania do jakiegokolwiek użytkownika, urządzenia czy systemu. Każda sesja musi być weryfikowana, a dostęp przyznawany zgodnie z zasadą minimalnych uprawnień. Uwierzytelnianie wieloskładnikowe staje się standardem nie tylko dla administratorów, lecz dla wszystkich użytkowników systemów biznesowych. Dotyczy to poczty elektronicznej, systemów ERP, rozwiązań chmurowych oraz zdalnego dostępu.
Istotnym elementem strategii jest także odporność na utratę danych. Nowoczesny backup powinien być szyfrowany, przechowywany w odseparowanej lokalizacji oraz regularnie testowany pod kątem możliwości odtworzenia systemów. Coraz większą rolę odgrywa także monitoring bezpieczeństwa w trybie ciągłym. Systemy klasy XDR i SIEM, wspierane przez centra operacji bezpieczeństwa, pozwalają wykrywać anomalie w czasie rzeczywistym i reagować zanim dojdzie do eskalacji incydentu. Nie można również pomijać roli pracowników. Świadomość zagrożeń musi być budowana w sposób ciągły poprzez krótkie szkolenia, testy socjotechniczne i symulacje ataków.
Cyberbezpieczeństwo jako element strategii biznesowej
W 2026 roku bezpieczeństwo cyfrowe przestaje być kosztem technologicznym, a staje się inwestycją w stabilność biznesu. Incydent bezpieczeństwa może dziś oznaczać nie tylko przestój operacyjny, lecz także utratę kontraktów, odpowiedzialność prawną i trwałe uszkodzenie reputacji marki. Firmy, które traktują bezpieczeństwo jako fundament swojej infrastruktury, budują przewagę konkurencyjną. Są postrzegane jako wiarygodni partnerzy, lepiej spełniają wymagania regulatorów i szybciej adaptują się do zmian technologicznych.
Rok 2025 był ostrzeżeniem dla całego rynku. Pokazał, że cyberprzestępczość jest dziś zorganizowanym biznesem, który działa szybciej niż wiele organizacji potrafi się zabezpieczać. Rok 2026 powinien być czasem świadomych decyzji, inwestycji w odporność oraz budowy dojrzałych struktur bezpieczeństwa. Firmy, które potraktują te wyzwania poważnie, będą w stanie nie tylko przetrwać potencjalne incydenty, lecz także wyjść z nich bez strat operacyjnych i wizerunkowych. Cyberbezpieczeństwo przestało być wyborem. Stało się koniecznością.